piątek, 3 maja 2013

Transferowe co nieco.


Transfery są nieodłączoną częścią sportów drużynowych, ale nie tylko. To naturalne, że zawodnicy niekiedy żegnają się z klubami, by móc rozwijać się w innych drużynach lub ligach. Jednak w tym roku karuzela transferowa rozpoczęła się dość szybko, zwłaszcza w przypadku Mistrza Polski, czyli Asseco Resovii Rzeszów.

Jeszcze w trakcie sezonu ligowego pojawiło się mnóstwo plotek m.in. dotyczących środkowego, Piotrka Nowakowskiego. Jednak dopiero po zakończeniu wszystkie wiadomości odnalazły swoje potwierdzenie wśród tego, co przekazywał nam, na bieżąco, klub.

Fani mogą się cieszyć z wielu wiadomości, chociażby z tych, że kapitan, czyli Olieg Achrem, Paul Lotman, Lukas Tichacek, Piotr Nowakowski i Jochen Schöps postanowili pozostać w Rzeszowie i w kolejnych sezonach reprezentować, dumnie, barwy podkarpackiego zespołu. Na pewno jest to optymistyczna wiadomość, ale niestety, prócz tych, którzy pozostają, są też, którzy odchodzą. Tego typu zmiany są także na porządku dziennym i nikogo nie powinno to niepokoić.

Rozstania zawodników z klubem nigdy nie są wesołe, zwłaszcza dla kibiców. Jednak każdy z nich pozostanie na zawsze w pamięci kibiców, bo wraz z tymi, którzy pozostali, tworzył kolektyw i doprowadził do złotego medalu. Po zakończeniu sezonu przyszedł czas na rozstanie się z  Maciejem Dobrowolskim, Nikolą Kovacević i Zbigniewem Bartmanem. Podejrzewam, że kibice zapamiętają jednak bardziej odejście Maćka i Zbyszka. Dlaczego? Rozgrywający dowiedział się o tym, podobno, z gazet, co na pewno nie było świadectwem dobrego wychowania. Z kolei Bartman stwierdził najpierw, że klub nie podjął z nim rozmów, a kiedy okazało się to prawdą, władze zdecydowały się, żeby podjąć próbę pozostawienia przy sobie – bezskutecznie. Wychodzi na to, że polski atakujący już wcześniej miał plany odejścia z zespołu i znalezienia nowego otoczenia dla siebie i możliwości rozwoju swojej kariery.

Na nowych zawodników nie było trzeba zbyt długo czekać. Najpierw zakontraktowany został młody i utalentowany rozgrywający, Fabian Drzyzga. W międzyczasie pojawiła się także informacja, która potem sprawdziła się, że miejsce Bartman zajmie Dawid Konarski. A dziś fani dowiedzieli się, że kolejny zagraniczny zawodnik (także młody) będzie grał w rzeszowskim zespole – mowa oczywiście o Nikolayu Penchevie.

Jestem ciekawa, jak to wszystko będzie funkcjonować. Czy mieszanka doświadczenia starszych zawodników i energia młodych spowoduje, że podopieczni Andrzeja Kowala będą w stanie zawojować coś nie tylko na polskich parkietach, ale także na tych europejskich? Na to pytanie odpowiedź poznamy dopiero wtedy, gdy rozpoczną się rozgrywki PlusLigi i Ligi Mistrzów.
źr. własne,
autor: Agnieszka Kaźmierska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz